Click to support us on Patreon

FINAŁY ULTRALIGI!!!

Po bardzo zaciętym spotkaniu finałowym poznaliśmy zwycięzcę (właściwie to dwóch) 1 sezonu Ultraligi!

WIELKI FINAŁ, Devils.One - Rogue Esports Club, 27 marca

ZAWODNICY:

DV1 / REC

Agresivoo / Finn – top

Cinkrof / Inspired – jungle

Matislaw / Larssen – mid

Lucker / Woolite – adc

Erdote / Vander – supp

Przed “Wielkim Finałem” większość obserwatorów i specjalistów sceny League of Legends wskazywała Rogue jako zdecydowanych faworytów i zwycięzców Ultraligi w starciu z Devils.One. Nic bardziej mylnego! Okej, oglądając pierwsze dwie mapy nikt nie sądził, że będzie inaczej, ludzie spodziewali się szybkiego 3-0 dla REC. W trzeciej i czwartej mapie jednak Diabły zaskoczyły rywali inną, dosyć niestandardową kompozycją, dzięki czemu udało się im wyrównać losy spotkania i dostarczyć fanom wielu emocji i nadziei dla swoich fanów.

Piąta gra to 200% każdego z zawodników, maksymalny poziom koncentracji oraz emocje przekraczające wszelkie limity. Tak właśnie wyglądała ostatnia, piąta mapa finału 1 sezonu Ultraligi, trwająca ponad 40 minut. Była to niezwykle wyrównana rozgrywka, a o zwycięstwie zadecydowały detale. Na MVP całej serii został wybrany Emil “Larssen” Larrson (Szwed, midlaner REC). Ale przejdźmy do rzeczy…

 

Na pierwszej mapie ponownie zobaczyliśmy nietypowy duet na dolnej alei po stronie REC, Woolite i Vander, tak jak w półfinałach, zagrali kombinację Sona + Taric. Choć w pierwszych minutach to gracze Devils.One przejmowali inicjatywę, nie trwało to jednak zbyt długo. Zawodnicy REC ostudzili zapędy rywali i wysunęli się na prowadzenie. Woolite i jego drużyna kontrolowali dalsze etapy rozgrywki i zakończyli pierwszą mapę w czasie poniżej 30 minut. 

Na drugiej mapie od początku do samego końca w grze istniało tylko REC. Pierwsze zabójstwa zdobyły łotrzyki z Rogue Esports Club. Zarówno Finn, jak i Woolite zdobyli dla siebie zabójstwa na swoich liniach i napędzali dalszą część rozgrywki. W 25 minucie REC posiadało 9 tysięcy sztuk złota przewagi nad swoimi ofiarami i z pomocą pierwszego Barona zniszczyli inhibitor na środkowej alei, a chwilę potem Nexus.

Trzecia mapa rozpoczęła się ponownie od przewagi graczy REC. Jednak w 17 minucie, kiedy to zawodnicy Devils.One wygrali swój pierwszy team fight w serii, zatrzymali swoich rywali. Powtórzyła się jednak sytuacja z pierwszych minut i Rogue ponownie wychodziło na prowadzenie. Mimo wszystko kolejna walka drużynowa padła łupem “Diabłów”. Jak leciało to przysłowie? Aaa… do trzech razy sztuka. Kolejne starcie wygrały stworzenia z piekła, ale tym razem dzięki temu zdobyli wzmocnienie Barona Nashora. Mimo istniejącej już wtedy przewagi DV1, Rogue nie chciało oddać tej mapy, ale to Devils.One wyszło górą z tego spotkania.

Rozpoczyna się czwarta mapa, no i co? Tak, Rogue znowu zaczyna swoją dominację. We wczesnych fazach rozgrywki, zdobyli oni pierwsze zabójstwo, pierwszą cegłę oraz Rift Heralda. Jednak to kompozycja stworzona przez Devils.One miała lepsze skalowanie i co za tym idzie lepszą późniejszą fazę rozgrywki. “Diabły” wyczekały swój moment i wygrywając dwie walki drużynowe byli w stanie zakończyć tę mapę, doprowadzając do remisu w serii BO5.

W piątej mapie oba zespoły zdecydowały, że zwolnią nieco tempo rozgrywki. W drafcie zostały wybrane takie postacie jak Jax, Karthus, Vayne, Zed i Zoe, które gwarantowały wielkie widowisko.  DV1 jednak tym razem nie mogli polegać na Agresivoo, który pierwszy raz od dwóch poprzednich map przegrał swoją linię. Zawodnicy REC odzyskali swój rezon i zaczęli po raz kolejny dyktować warunki. Tym razem mogli pozwolić sobie na przejście do późnych etapów rozgrywki, nie tracąc przewagi.

Mijały minuty, a zawodnicy obu ekip zbierali siły na decydującą walkę drużynową. Jeden błąd miał zadecydować o zwycięstwie którejś ze stron. Tymczasem powoli odwracał się matchup na topie. Agresivoo grający Jaxem zaczynał dominować Vladimira. Presja powoli dawała się we znaki zawodnikom, którzy decydowali się na szalone zagrania i niezwykle niebezpieczne walki o Nashora. Ostatecznie to Rogue Esports Club zdobyło błogosławieństwo Barona w 35 minucie. To nie wystarczyło jednak do zakończenia rozgrywki, ale pozwoliło Rogue uzyskać upragnioną przewagę.

Wreszcie nastąpiła wymiana wzmocnień: Baron dla Devils.One i Elder Drake dla REC. Woolite i jego drużyna wykorzystali wzmocnienie statystyk na zdobycie dwóch inhibitorów, ale gracze DV1 nie pozwolili na nic więcej. Ostatecznie walka drużynowa na dolnej alei zadecydowała o wszystkim. REC zdobyło pierwsze trofeum w swojej historii i zapewniło sobie udział w fazie grupowej EU Masters. Devils.One z kolei musi zadowolić się drugim miejscem i zacznie europejski turniej od fazy play-in. Nie zmienia to jednak faktu, że, jak sami mówili w wywiadach między mapami, zwycięstwem dla nich było już wygranie dzień wcześniej z IHG i dostanie się dzięki temu do EU Masters, a do starcia z REC w ogóle się nie przygotowywali.

Ostateczny wygląd drabinki play-offów Ultraligi:

Tak wysoki poziom rywalizacji napawa optymizmem przed rozpoczynającymi się w kwietniu zmaganiami w ramach EU Masters, w których obaj finaliści wezmą udział. Jak sami komentatorzy Ultraligi twierdzą: “Devils.One i REC mogą spotkać się w finale EU Masters, a nawet jeśli nie, to obie drużyny przynajmniej dojdą do półfinałów.”

Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na rozpoczęcie EU Masters i kibicowanie naszym polskim drużynom.
Osobiście, jeśli chodzi o Ultraligę, to kibicuję Devils.One od samego początku. 😉
A wy będziecie kibicować naszym rodakom?

Gamezeen is a Zeen theme demo site. Zeen is a next generation WordPress theme. It’s powerful, beautifully designed and comes with everything you need to engage your visitors and increase conversions.

More Stories
Camille Mid – Tym obecnie grają