O radości płynącej z rozgrywki

Witaj, przywoływaczu. Zapraszam Cię na luźną refleksję o tym, czym gra powinna być. O radości i zabawie. Zastanowimy się, czy radość płynie tylko z wygranej. Uczciwie należy zadać sobie samemu kilka pytań: Czemu gram? Co daje mi te 20-50 minut spędzonych na klikaniu w minionki i w przeciwników? Czy grając wyciągam z tej gry to,.

Czy gracz jest w stanie się odtoksycznić?

Skąd ty w ogóle wziąłeś takie słowo? Szczerze mówiąc, to do momentu napisania tego tekstu nie miałem do końca pewności, że taki zwrot w ogóle istnieje. To w zasadzie niczego nie zmienia, przecież jestem osobą, która lekko spopularyzowała wyraz “ciapciać”. Gdyby się więc okazało, że nie ma takiego słowa jak “odtoksycznienie”, to nikt by mnie.